Najnowszy sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej pokazuje wyraźne przetasowania na polskiej scenie politycznej. Wynika z niego, że zwycięstwo w wyborach wcale nie musi dziś oznaczać utrzymania władzy. O kształcie przyszłego rządu mogą przesądzić ugrupowania, które do tej pory pozostawały na uboczu głównego sporu.
Koalicja Obywatelska wciąż prowadzi, ale obecny obóz rządzący traci szansę na samodzielną większość w Sejmie. Jednocześnie po prawej stronie sceny politycznej poparcie się rozproszyło, co bezpośrednio przekłada się na możliwość zbudowania stabilnego gabinetu po wyborach.
KO wygrywa, koalicjanci pod progiem
Według OGB Koalicja Obywatelska uzyskała 33,53% poparcia, o 5,4 punktu procentowego mniej niż w poprzednim badaniu. Drugie miejsce zajęło Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 22,34%, co oznacza spadek o 4,7 punktu. Do Sejmu weszłaby też Nowa Lewica z poparciem 5,99%.
Poza parlamentem znalazłyby się natomiast dwa ugrupowania współtworzące dzisiejszą większość: Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 1,74% oraz Polska 2050 z zaledwie 0,94%. Progu nie przekroczyłaby również Partia Razem, na którą głos oddałoby 3,64% badanych.
Debiut formacji Morawieckiego i wzrost Konfederacji
W badaniu sprawdzono też, jak wyglądałby wynik przy samodzielnym starcie Rozwoju Plus, ugrupowania firmowanego przez Mateusza Morawieckiego. Formacja uzyskała 5,49% głosów. Trzecią siłą zestawienia okazała się Konfederacja z wynikiem 15,82%, a tuż za nią uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z poparciem 10,51%.
Jak zauważył szef OGB Łukasz Pawłowski, pojawienie się partii byłego premiera odbiera głosy niemal wyłącznie Prawu i Sprawiedliwości, i to niemal w relacji jeden do jednego. Wśród wyborców o poglądach prawicowych Rozwój Plus zdobywa około 10%, a każdy taki głos to strata dla PiS.
Morawiecki nie zdobył centrum
Wbrew wcześniejszym przewidywaniom partii Morawieckiego nie udało się przyciągnąć wyborców centrowych. W tej grupie Rozwój Plus uzyskał zaledwie 1,5%, podczas gdy Konfederacja sięga tam blisko 11%, a na lewicy ledwie 0,4%.
Formacja radzi sobie za to nieoczekiwanie dobrze wśród seniorów. Wśród wyborców powyżej 60. roku życia notuje 7,4%, wyprzedzając obie Konfederacje. To właśnie w tej grupie oraz na wsi PiS notuje historycznie niskie wyniki, a na terenach wiejskich poparcie partii spadło do 22,7%.
Tło stanowi trwający rozłam na prawicy, w wyniku którego część posłów związanych ze środowiskiem Morawieckiego opuściła szeregi PiS. To właśnie napięcia wewnątrz obozu prawicy stanowią kontekst, w jakim publikowany jest sierpniowy sondaż.
Układ mandatów wskazuje na decydującą rolę Brauna
Po przeliczeniu wyników na 460 sejmowych mandatów Koalicja Obywatelska otrzymałaby 185 miejsc, a Nowa Lewica 13, czyli razem 198. To zbyt mało do samodzielnej większości, która wymaga 231 posłów. Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć na 126 mandatów, Konfederacja na 79, a Rozwój Plus na 8.
Kluczem do sejmowej arytmetyki staje się Konfederacja Korony Polskiej z 49 posłami. Sojusz PiS z Konfederacją i partią Brauna dałby prawicy 254 mandaty, a dołączenie ugrupowania Morawieckiego powiększyłoby tę większość do 262 głosów. To właśnie od Grzegorza Brauna zależałoby więc, czy prawica jest w stanie przejąć władzę.
Taki wariant pozostaje jednak wątpliwy. Jarosław Kaczyński konsekwentnie wyklucza współpracę z ugrupowaniem Brauna, które określał jako „niepoważne”, a deklarację o braku sojuszy z jego partią powtarzał publicznie już kilkakrotnie.
Badanie przeprowadzono metodą CATI w dniach 5–12 sierpnia na reprezentatywnej próbie 1000 osób.
Nowy sondaż partyjny. Taki rząd wybraliby Polacy