Z południowego zachodu nad Warszawę nadciąga burza o cechach superkomórki, która generuje nawalny opad deszczu. Możliwe są także grad i silne porywy wiatru, o czym ostrzega w swoim komunikacie Sieć Obserwatorów Burz. Synoptycy z tej organizacji apelują o ostrożność, bo z trasy nawałnicy spływają już pierwsze zgłoszenia o szkodach.
Jak informuje Sieć Obserwatorów Burz w mediach społecznościowych, burza wędrująca w stronę stolicy niesie nawalny deszcz, a lokalnie może jej towarzyszyć grad, również większych rozmiarów. Według tej samej prognozy najbliższe dni mają przynieść częste i znaczne zawirowania pogody. Po ustąpieniu upałów pojawiło się zagrożenie gwałtownymi nawałnicami, a dopiero później aura ma się uspokoić.
Burzowa noc w stolicy i na Mazowszu
Jak podała Sieć Obserwatorów Burz, nocny alert obowiązywał od godziny 20:00 3 sierpnia do 8:00 rano. W nocy burze objęły głównie obszar od centrum kraju po Podlasie, gdzie powietrze było bardzo niestabilne i wilgotne.
Najdogodniejsze warunki do ich rozwoju obejmą pas od Ziemi Łódzkiej po Podlasie. Zgodnie z prognozą należy się tam spodziewać:
opadów deszczu miejscami do 20–25 milimetrów,
porywów wiatru do 70–80 kilometrów na godzinę,
lokalnie niewielkiego gradu.
Groźniej zapowiada się jednak sama superkomórka nad Warszawą. Jak wskazują obserwatorzy, niesie ona nawalny deszcz, bardzo silny wiatr i grad większych rozmiarów. Zagrzmieć ma m.in. w Warszawie, Piasecznie, Legionowie i Pruszkowie, gdzie porywy mogą osiągać nawet 90–100 kilometrów na godzinę.
Poranna poprawa na północnym wschodzie
Nad ranem strefa burzowa przesunęła się na krańce północno-wschodnie. Jak prognozuje Sieć Obserwatorów Burz, tamtejsze komórki są już tylko pozostałością nocnej aktywności, choć wciąż mogą przynieść silniejsze opady do 15–20 milimetrów oraz porywy wiatru do 50–60 kilometrów na godzinę. Do południa burze powinny zaniknąć, dając mieszkańcom krótką przerwę.
Po południu izolowane komórki mogą pojawić się także na południu i w centrum kraju, zwłaszcza w Karpatach. Obserwatorzy zaznaczają jednak, że prawdopodobieństwo jest tam mocno ograniczone przez suche powietrze w dolnych warstwach atmosfery. Jeśli burze się rozwiną, mogą im towarzyszyć opady do 15–20 milimetrów, wiatr do 60–70 kilometrów na godzinę oraz grad.
Druga fala uderzy w zachód kraju
Zgodnie z komunikatem Sieci Obserwatorów Burz najgroźniej zrobi się po południu na zachodzie, gdzie nasunie się zatoka niżowa wraz z linią zbieżności. Modele przewidują tam umiarkowaną niestabilność, duże zasoby wilgoci oraz podwyższone ścinanie wiatru. W takich warunkach mogą uformować się struktury wielokomórkowe, a nawet superkomórki. Głównym zagrożeniem, jak ostrzegają obserwatorzy, będą:
Głównym zagrożeniem, jak ostrzegają obserwatorzy, będą:
opady deszczu od 20 do 30 milimetrów,
porywy wiatru sięgające 70–85 kilometrów na godzinę,
lokalnie grad.
Po przejściu tej fali prognozowane jest stopniowe uspokojenie aury i ochłodzenie w całym kraju.
Superkomórka burzowa sunie na Warszawę. Możliwe wiatr, grad, a także ściana deszczu