Podczas poniedziałkowych obchodów miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie nie zabrakło emocji. W pobliżu miejsca uroczystości odbywała się demonstracja, a okrzyki protestujących wielokrotnie przerywały wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS ostro skomentował zachowanie zgromadzonych i zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za zakłócanie uroczystości powinny zostać rozliczone.
W swoim wystąpieniu Jarosław Kaczyński odniósł się również do działań służb i prokuratury zarzucając im brak odpowiedniej reakcji. Padły też mocne słowa o przyszłości kraju oraz zapowiedź rozliczenia osób, które odpowiadają za obecną sytuację.
Kaczyński o protestujących. „Putinada trwa tu przez cały czas”
Podczas wystąpienia Jarosław Kaczyński odniósł się bezpośrednio do obecności protestujących i okrzyków dobiegających z miejsca demonstracji. Prezes PiS krytycznie ocenił sposób zabezpieczenia uroczystości i stwierdził, że działania protestujących powinny być ograniczone.
- Putinada trwa tu przez cały czas. Za czasów naszych rządów też niezbyt zdecydowanie, niestety, się temu przeciwstawiano – mówił Jarosław Kaczyński podczas miesięcznicy smoleńskiej.
Na Placu Piłsudskiego w Warszawie obecni byli zarówno uczestnicy obchodów, jak i protestujący. Nad bezpieczeństwem zgromadzonych czuwali funkcjonariusze policji, jednak mimo ich obecności zebrani słyszeli liczne okrzyki dobiegające od strony demonstracji.
- Dziś to słyszymy, ciągle, słyszymy co miesiąc. Dziś sytuacja się poprawiła, zauważamy to, ale przestrzegania prawa nie ma, bo tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte przynajmniej o 100 metrów od tej demonstracji, którą chcą zakłócić – podkreślił prezes PiS.
Zobacz także:
Koniec abonamentu RTV? Jest komunikat ministerstwa, zmiany od 1 stycznia
Prezes PiS uderza w prokuraturę i służby. „Trzeba to ustalić”
Jarosław Kaczyński poszedł o krok dalej i skrytykował nie tylko uczestników demonstracji, ale również działania prokuratury i służb specjalnych. Prezes PiS zarzucił protestującym szerzenie propagandy, a jednocześnie zasugerował, że za ich działalnością mogą stać osoby lub środowiska spoza Polski.
Według prezesa PiS “prokuratura dawno powinna wydać zakaz obecności tutaj tych ludzi”.
- Nieustannie obrażają, nieustannie uprawiają tutaj putinowską propagandę – mówił Kaczyński.
Polityk zwrócił również uwagę na działania służb specjalnych i konieczność wyjaśnienia ewentualnych powiązań demonstrantów.
Nie wiem, co robią służby specjalne, bo z pewnością są tutaj związki sięgające poza Polskę. Trzeba to ustalić i wyciągać wszystkie prawne konsekwencje – zauważył polityk.
Lider PiS nawiązał następnie do sytuacji politycznej w kraju. Jak stwierdził, “radykalny brak poparcia dla Donalda Tuska, rządu” to “zapowiedź zmiany władzy i ta nowa władza wszystkie te sprawy załatwi”. Zapowiedział przy tym powstanie instytucji, które mają zabezpieczyć praworządność i demokrację.
- Zabezpieczy spraw polskiej praworządności, polskiej demokracji. Wiem, że to się nie wszystkim podoba, ale powstaną instytucje, które uniemożliwią takie akcja jak zajmowanie telewizji czy prokuratury – kontynuował.
Prezes PiS zapowiedział również surowe konsekwencje wobec osób, które miałyby podejmować podobne działania.
Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego “ci, którzy będą chcieli na to podnieść rękę, będą z całą energią zatrzymani, a następnie bardzo surowo, w sposób odstraszający dla innych, ukarani.
- Nie tylko po to, aby oddać hołd zamordowanym przez zbrodniczy reżim Putina w Smoleńsku, tutaj przychodzimy. I żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią. Jestem pewien, że przyjdzie dzień zwycięstwa. Zwycięstwa i ukarania tych, którzy tutaj są i tych, którzy na to pozwalają. Tych, którzy za tą zbrodnią stali. Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy – mówił.
Zobacz także:
Jest decyzja rządu ws. 14. emerytury. Pieniądze trafią nie tylko do seniorów
Katastrofa smoleńska podzieliła Polskę
10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.
Polska delegacja udawała się wówczas na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Wśród ofiar znaleźli się parlamentarzyści, przedstawiciele rządu, dowódcy wojskowi oraz członkowie rodzin katyńskich. Po latach pamięć o tragedii pozostaje żywa, a jej przyczyny wciąż są przedmiotem sporów i politycznych podziałów.
Comiesięczne uroczystości organizowane w Warszawie są więc nie tylko okazją do upamiętnienia ofiar, ale również miejscem, w którym regularnie dochodzi do starć między zwolennikami i przeciwnikami różnych ocen dotyczących katastrofy oraz jej konsekwencji.
Krzyki podczas miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Kaczyński: “wrzaski lumpenproletariatu”