Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zarzuca przekroczenie granic

W warszawskiej prokuraturze okręgowej odbyło się przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie spółki Srebrna. Obecność jednego z pełnomocników wywołała ostry sprzeciw prezesa PiS, który po wyjściu z prokuratury ogłosił publicznie, że w trakcie czynności przekroczono dopuszczalne granice prawne.

Kaczyński chciał wyrzucić Giertycha z sali
Już na początku przesłuchania Kaczyński i jego pełnomocnicy zażądali wykluczenia mecenasa Romana Giertycha, który reprezentuje biznesmena Geralda Birgfellnera. Powodem miały być wpisy Giertycha w serwisie X, w których nawoływał świadka do mówienia prawdy.

Rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że zdaniem wnioskodawców takie zachowanie mogło wpływać na swobodę zeznań i utrudniać przesłuchanie. Wniosek został jednak odrzucony. Po zakończeniu czynności Kaczyński skomentował obecność posła KO na konferencji prasowej:

„Po prostu dlatego, że jest w przeciwnym mojemu obozie politycznym. Jest także przeciwnikiem tutaj w parlamencie. No to nie jest sytuacja, która pozwala na zachowania zgodne z regułami prawa.”

Czterdzieści stron zeznań
Przesłuchanie trwało wiele godzin. Na początku Kaczyński oświadczył, że uważa przesłuchującą prokurator za nielegalną, ale zgodził się na udział w czynnościach. W trakcie złożył wniosek o przerwę, chcąc wziąć udział w głosowaniach sejmowych. Prokuratura go nie uwzględniła.

Wieczorem rzecznik Skiba podsumował przebieg spotkania:

„Pan świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania. Ani razu nie skorzystał z prawa do odmowy odpowiedzi. Protokół liczy 40 stron.”

Śledczy zaznaczyli, że atmosfera ostatecznie była poprawna, a świadek odniósł się do każdego z poruszonych tematów.

Giertych o prokurator: nie poradziła sobie do końca
Roman Giertych opuścił budynek prokuratury po godzinie czternastej, pozostawiając na miejscu drugiego pełnomocnika, mecenasa Jacka Dubois. Wychodząc, nie szczędził komentarzy:

„Mam wrażenie, że pani prokurator nie poradziła sobie do końca.”

Jeszcze przed wejściem na salę Giertych tłumaczył dziennikarzom, że głównym wątkiem przesłuchania będzie sprawa domniemanego nakłonienia Birgfellnera do wręczenia gotówki. Chodzi o publikacje prasowe z połowy lutego 2019 roku, według których austriacki biznesmen zeznał, że Kaczyński miał nakłonić go do przekazania 50 tysięcy złotych księdzu z rady fundacji właścicielskiej spółki Srebrna.

Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zarzuca przekroczenie granic
Roman Giertych | Paweł Wodzyński / East News
Wieżowce, milion euro i rekin biznesu
Śledztwo dotyczy oszustwa przy planowanej budowie dwóch wieżowców na warszawskiej Woli, z której zrezygnowano w 2018 roku. Birgfellner oszacował, że poniósł straty w wysokości 1,3 miliona euro. Gdy odmówiono mu wypłaty tych pieniędzy, zdecydował się zawiadomić prokuraturę. Poprzednie kierownictwo resortu sprawiedliwości odmówiło wszczęcia śledztwa, które warszawscy śledczy podjęli na nowo w lutym 2025 roku.

Na konferencji prasowej Kaczyński odniósł się też z ironią do słów posła KO Konrada Frysztaka, który nazwał go z sejmowej trybuny rekinem biznesu:

„Zostałem dzisiaj z trybuny sejmowej bardzo pochwalony, jestem rekinem biznesowym. Pierwszy raz się o tym dowiaduję, ale to jednak bardzo miłe — bardzo miłe być i politykiem, i rekinem biznesowym.”

Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zarzuca przekroczenie granic
Jarosław Kaczyński | Paweł Wodzyński / East News

Leave a Comment