„Proszę pisać”. Kłeczek podsunął Szczuckiemu kartkę i dyktował mu lojalkę na antenie

Podczas wtorkowego programu na żywo w Telewizji Republika doszło do niecodziennej sceny. Prowadzący Miłosz Kłeczek przyniósł do studia kartkę i długopis, po czym próbował nakłonić posła PiS Krzysztofa Szczuckiego do podpisania tzw. lojalki, czyli deklaracji lojalności wobec partii. Fragmenty nagrania szybko zaczęły krążyć w mediach i w serwisie X.

Do sceny doszło 28 lipca, kilkadziesiąt minut po rozpoczęciu posiedzenia Komitetu Politycznego PiS, decydującego o losie posłów niepodpisujących deklaracji. Jednym z nich był Szczucki, wciąż zawieszony w partii. Kłeczek nagle wstał, wziął kartkę i długopis i podszedł do gościa, namawiając go, by od ręki napisał rezygnację ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”.

Naciski na antenie i reakcja polityka
Prowadzący nie ukrywał, do czego zmierza.

„Ja profesorowi to ułatwię. Proszę, ma pan kartkę czystą, długopis, pan pisze: Oświadczenie” – mówił, podsuwając posłowi przybory do pisania.

Szczucki próbował się bronić:

„Nie, ale panie redaktorze, to jest gotowy formularz”.

Dziennikarz nie dał za wygraną i dyktował dalej:

„Ja, niżej podpisany profesor Szczucki, oświadczam, że wycofuję się ze stowarzyszenia Rozwój Plus i wracam na łono partii matki – Prawo i Sprawiedliwość”.

Mówił to, jakby sam składał podpis pod oświadczeniem, i wtedy przydarzyła mu się wpadka.

„Podpisano Miłosz Kłeczek… to znaczy… podpisano profesor Krzysztof Szczucki” – poprawił się szybko.

Pomyłka rozbawiła resztę gości w studiu.

Poseł nic nie napisał
Na koniec Kłeczek dorzucił jeszcze jedno zdanie:

„Jednocześnie gwarantuję, że od dzisiaj będę dbał o jedność w obozie solidarnościowym i niepodległościowym” – i raz po raz ponaglał gościa: „Proszę pisać”.

Szczucki do końca nie sięgnął jednak po długopis i nie dał się namówić na złożenie deklaracji.

Prowadzący zarzucił mu wtedy, że „boi się długopis do kartki przyłożyć”, i wprost zapytał:

„Kto pana zastrasza?”.

Uznał też, że poseł ma czas na podpisanie oświadczenia do końca programu.

Kłeczek podszedł do Szczuckiego i kazał mu podpisać lojalkę PiSu:

„Ma Pan kartkę czystą, długopis, niech pan pisze: ja niżej podpisany profesor Szczucki oświadczam, że rezygnuję ze stowarzyszenia Rozwój+ i wracam na łono partii matki”

Absolutne kino XDDDDDDD pic.twitter.com/JlN95PRda3

— chrzanik (@chrzanikx) July 28, 2026
Decyzje władz partii i kontekst sporu
Rozstrzygnięcia zapadły dopiero wieczorem. Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał, że sprawy wszystkich posłów, którzy nie złożyli oświadczeń, trafią do partyjnego rzecznika dyscyplinarnego. Do natychmiastowego wykluczenia polityków związanych ze stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego nie doszło, a władze tłumaczyły, że taki tryb postępowania narzuca statut. Sam Jarosław Kaczyński mówił wcześniej o „trzydziestu kilku” posłach, którzy zrezygnowali z członkostwa w partii.

Skala rozłamu jest niemała. Jak podaje Morawiecki, ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus” związanych jest obecnie czterdziestu posłów, jeden senator i trzej europosłowie. Część z nich zaczęła już jednak wracać do macierzystej partii, czego przykładem jest Grzegorz Lorek, który wycofał swój akces w poniedziałek. Sprawa Szczuckiego wpisuje się w szerszy spór o dyscyplinę w klubie, w którym kierownictwo PiS konsekwentnie dąży do utrzymania jedności i zapobieżenia formalnemu rozłamowi.

„Proszę pisać”. Kłeczek podsunął Szczuckiemu kartkę i dyktował mu lojalkę na antenie
Jarosław Kaczyński | Paweł Wodzyński / East News

Leave a Comment